Elon Musk – Biografia twórcy PayPala, Tesli, SpaceX

Świetnie zrobiona biografia. Czuć, że autor (Ashlee Vance) poświęcił dużo czasu na przegotowanie tej książki, zebranie tak dużej ilości wywiadów, opowieści, listów, artykułów i emaili w jedną całość musiało być czasochłonne. W książce autor opisuje nie tylko karierę ale całe życie Muska (a nawet okres przed jego narodzinami, sięgając do historii rodziny), zaczynając od okresu dzieciństwa i dorastania w RPA, aż do czasu, w którym pisana jest książka. Całość przeplatają wypowiedzi członków rodziny, znajomych oraz obecnych i byłych pracowników. Poznamy historię PayPala, Tesli, SpaceX, SolarCity oraz kulisy pobocznych projektów Elona takich jak kosmiczny internet czy HyperLoop.
Autor starał się być bezstronny i nie oceniać postaci, jednak miejscami delikatnie czuć próby tłumaczenia go z dziwnych, aspołecznych zachowań. Krótko mówiąc: polecam tę lekturę, jest ona wzorem tego jak powinna być pisana biografia.
O samym Elonie Musku słów kilka.
Elon jest kimś w rodzaju gwiazdy rocka wśród nerdów na całym świecie. Sam z zapartym tchem śledzę kolejne dokonania SpaceX oraz z ciekawością patrzę na rozwój Tesli. Podobnie jak Elon jestem ogromnym fanem Sci-Fi, podzielam jego wizję świata – potrzebę uczynienia ludzi gatunkiem międzyplanetarnym. Uważam, że jest to kwestia przetrwania naszego gatunku. Auta elektryczne już dawno powinny stanowić większość aut jeżdżących po drogach.
Jako dzieci marzyliśmy o podboju kosmosu, świcie z Gwiezdnych Wojen, albo chociaż latającym samochodzie, a dostaliśmy snapchata.
Co prawda, przez ostatnie 20 lat ludzkość dokonała kilku wspaniałych, ponadnarodowych osiągnięć takich jak ISS czy LHC. Jednak w XXI wieku, wśród tak łatwego dostępu do informacji, do prac naukowców pracujących na najlepszych uczelniach, dynamicznego rozwoju, inżynierii, chemii, biologii, medycyny, fizyki, nadal jest cała masa ludzi, którzy nie znają podstaw tego jak działa świat i co jest ważne dla jego dalszego rozwoju. To są ci sami ludzie, którzy myślą, że rak to niedobór jakiejś witaminy, lądowanie na księżycu to spisek, ziemia jest płaska, a wszystkiemu winne są korporacje i firmy farmaceutyczne. Wyżej ceni się porady zdrowotne z amatorskich stron internetowych niż te od lekarza specjalisty. Nie mniej… jest nadzieja, na to że nauka zacznie być w modzie. Nadzieja na to, że gdy zapytasz dzieciaki o to kim chcą zostać w przyszłości odpowiedzą: astronautą, inżynierem, pilotem zamiast blogerką modową albo youtuberem. Ta nadzieja jest w Musku, który potrafi uczynić „zwykły” start rakiety wydarzeniem medialnym. Możemy sobie wyobrazić, co się będzie dziać w mediach, gdy pierwsi ludzie wylądują na Marsie.

Mimo tego, że jego sukcesy rozpalają wyobraźnie, to uważam, że Elon Musk jest dupkiem. Jego lekceważące podejście do pracowników, którzy prawdopodobnie są zdolniejsi od niego, odtrąca mnie od tej postaci. Po przeczytaniu książki, już nie potrafię się z nim utożsamiać. Nie znoszę wywyższania się i traktowania innych bez szacunku, zwłaszcza jeśli są to zdolni ciężko pracujący ludzie. Zarządzanie tak skrajnie zorientowane na produkt jest chore. Wyrzucanie pracowników z wieloletnim stażem z powodu swojego złego samopoczucia, jest delikatnie mówiąc złe.

Podsumowując:
Książka super!
Kibicuje Elonowi i jego projektom z całego serca.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *